Dlaczego NIE lubię Mario Kart 8



Dzisiaj zajdę za skórę wszystkim fanom gier Nintendo na czele z tymi, którzy upodobali sobie szczególnie Mario Kart 8. Albowiem napiszę (bardzo stronniczo i subiektywnie) czemu nie lubię tej rewelacyjnej gry. I owszem uważam, że rewelacyjnej, bo na każdym kroku to hi-end gdzie już dalej rolę odgrywają tylko gusta i guściki. Każdy element rozgrywki jest dopracowany. Płynne, intuicyjne sterowanie, świetna kolizja obiektów, rozbudowane i baaardzo pomysłowe trasy, wyważony poziom trudności i piękna grafika. A to okraszone bajkowo kolorową stylistyką i szeregiem najbardziej znanych postaci z gier Nintendo. Więc czego chcieć więcej? Ano niczego, tylko pomarudzić i pozrzędzić. No dobrze, całość jest trochę bardziej zagmatwana i gdzieś po drodze rozbija się o zwykły sentyment do starych gier. Tak właśnie starych, takich co najmniej 20 letnich gier, a konkretnie jednej gry, do której przyrównam Mario Kart 8. Tym niedoścignionym ideałem jest Diddy Kong Racing. To jednorazowy wybryk firmy Rareware, która chyba pierwszy i ostatni raz miała okazję przygotować konkurencyjny tytuł dla ówczesnego Mario Kart 64. I co? Wyszło im lepiej niż firmie Nintendo. Ale do rzeczy, jak już wspomniałem nie jest to recenzja, tylko subiektywny odbiór danego tytułu. Zapewne nie bez znaczenia ma fakt, że z Diddy Kong Racing spędziłem dziesiątki godzin grając w kanapowe multi. Zaś w Mario Kart 64 miałem okazję zagrać niedawno dzięki dobrodziejstwu Virtual Console. Racja, a na dodatek czas spędzony z grą przeznaczyłem na rozgrywkę single. Więc można by tutaj upatrywać braku zachwytu nad Mario Kart 64. Chociaż muszę przyznać, że widzę nawet dzisiaj co tak bardzo przyciągało graczy swego czasu do Mario Kart 64. Jakoś wciągnołem się i poczułem klimat. Także widać sporo elementów, które przetrwały osadzone w serii aż do części 8. I już wtedy mogły irytować, a napewno już mnie. Co do Diddy Kong Racing to sentyment i bardzo dobre wspomnienia są tutaj istotne w postrzeganiu tej gry. Ale ostatnio miałem okazję zagrać w Mario Kart 8. Więc może porównać Diddy Kong Racing z Mario Kart 8? Że co, że tu nie ma co porównywać!? Owszem, przepaść generacyjna odbija się mocno na niekorzyść produkcji firmy Rare, zarówno pod względem graficznym jak i rozbudowania gry. Ale są jednak pewne elementy przez które Mario Kart 8 kuleje, a już na pewno ustępuje starszemu "konkurentowi".


Każdy kto grał w Diddy Kong Racing to później przez cały dzień nucił zasłyszane soundtracki. One są genialne. Nie są natarczywe, ale przy tym bardzo dynamiczne. I wpadające same w uszy tak, że później same siedzą w głowie. Wspomnę tylko o muzyce na trasie Hot Top Vulcano. To majstersztyk, żeby zarazem zrobić chwytliwy utwór, wkomponować go w trasę wyścigu, a zarazem na tyle lekki i nienatarczywy że nie przeszkadza w samej grze. W obozie konkurencyjnym z Mario na czele muzyka owszem jest, całkiem dynamiczna i szybka, ale nic poza tym. To monotonny szum w tle, który tworzy otoczkę. W zasadzie ani jednego utworu nie zapamiętałem z Mario Kart 8. Są nijakie. Coś na wzór techno czy innej młócki dla uszu, która tworzy dodatkowy hałas w grze. Po tym co słyszałem w Diddy Kong Racing moje uszy są żądne lepszych soundtracków. I można by się spodziewać czegoś lepszego albo chociażby na podobnym poziomie w produkcji nowszej o 20 lat. A że w Nintendo potrafią komponować muzykę to wiem, bo w całej serii gier The Legend of Zelda jest ona genialna.

Przechodząc dalej spójrzmy na trasy. Owszem te z dkr nijak się maja do tych z mk8. W najnowszej odsłonie wyścigów z hydraulikiem doświadczymy ferii barwnych i kolorowych tras. Pełnych pomysłów i bardzo dynamicznych. Chociaż bardzo obiektywnie już patrząc to poziom wykonania tras w dkr i mk64 dzieliła przepaść. Warto przyjrzeć się tym trasom i ocenić samemu. Jednak nawet teraz dkr może zagiąć pod tym względem mk8. Mam na myśli rodzaje pojazdów, którymi jeździmy. Tą samą trasę pokonamy zgoła w odmienny sposób jadąc gokartem, a inaczej samolotem, czy poduszkowcem. To jest to coś czego brakuje mi w mk8. Owszem jest sporo 1 i 2 śladowych pojazdów ale poza technicznymi różnicami w jeździe nie zmieniają nic poza tym.

Pozostając przy pojazdach to uważam, że co za dużo to i świnia nie ze żre. Bo ileż można wybierać spośród rożnych ustawień gokartu. Raz wybrać z jego kilku odmian następnie jeszcze opony i lotnie. Daje to ogrom kombinacji. Brrr no za dużo człowiek się gubi. Toż to gra arcadowa ma być prosta i nieskomplikowana. Nadmiaru doświadczymy też postaci. Tzn gdyby to były jeszcze bardzo znane, ale połowa z nich to wersje baby. Baby Mario i baby Bowser. Że co, a na co to komu? Postacie maja być wyraźne i charakterystyczne. Do tego dochodzą dziwne lotnie i podwodne śruby. Zamiast tego przydałby się wspomniany już samolot czy poduszkowiec. I dedykowane tylko dla nich trasy. Idąc za ciosem tej wyliczanki mojego marudzenia przejdźmy do power up'ów. Czy tylko mnie denerwuje ta losowość zbieranych bonusów na trasie. Bardzo brakuje mi rozwiązania znanego z wyścigów firmy Rare. Gdy zależny mi na dopalaczu to łapie niebieski balon. Gdy na rakiecie to czerwony. Zas w mk8 zbieram kota w worku by po chwili wylosować jakiś mniej lub bardziej przydatny bonus. Tak ta losowość i przypadkowość w rozgrywce mk8 jest najbardziej frustrująca. Można się starać i idealnie jechać cala trasę żeby pod sam koniec dostać piorunem czy innym dziadem i nagle tuz przed meta wylądować na miejscu 5...


Kończąc narzekania, nie mogę wspomnieć dla równowagi o dwóch aspektach w Mario Kart 8, które niosą ze sobą spory powiew dobrej rozgrywki. Pierwszym z nich jest patent na antygrawitacyjne odcinki na trasie. Wjeżdżając na specjalne kolorowe pasy możemy ominąć cześć przeszkód jadać po ścianie. Robi wrażenie.

Druga sprawa to są poślizgi, które można łączyć uzyskując niezłe przyśpieszenie. Tak, więc wejscie w zakręt to nic. Ale wjechanie ślizgiem i dostanie kopa na wylocie sprawia, że łykniemy kilku oponentów tam gdzie się tego nie spodziewają.

A Wy? W co chętniej dzisiaj zagralibyście? Diddy Kong Racing, Mario Kart 64 czy Mario Kart 8? 
@ Valoo

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Banjo Kazooie

Konsola Nintendo 64 w zestawie z Banjo-Kazooie

Doctor V64