Moje podsumowanie 2017

Za kilkanaście godzin przywitamy Nowy Rok 2018. A jak wspominam ten mijający?



Przedewszystkim cieszę się, że powróciłem do świata konsol i gier video. Granie w starocie i nowości daje sporo frajdy. A czytanie o tym co dzieje się w branży jest równie interesujące. A co się wydarzyło? Dużo. Był to bardzo udany rok dla graczy. Zaś z mojej perspektywy jeszcze bardziej udany. Cieszę się widząc jak Switch dobrze zadebiutował i podbija rynki na świecie. Razem z nim mamy mnóstwo świetnych gier. Kolejna Zelda godna bycia następcą Ocarina of Time i w tym samym roku Super Mario Odysseye porównywany do tego z Nintendo 64. Mocna premiera konsoli ze świetnymi grami. Do tego premiera SNES Classic Mini, który zawrócił w głowach graczy i ich sercach nie mniej niż obecne konsole. I Do tego nareszcie ukazała się Yooka-Laylee na Switcha.

Zapowiedziano zamiennik pada do Nintendo 64. O czymś takim zawsze myślałem. Pad do Nintendo 64 w swoim czasie był rewolucyjny, ale obecnie wypracowano bardziej wygodne rozwiązania dla współczesnych kontrolerów. Aż chciałoby się takim zagrać na nim w znane tytuły z Nintendo 64.

W minionym roku widziałem także sporo gier z PS4, w które napewno zagram jak już kiedyś kupię konsolę Sony. Nie wiem kiedy miały swoją premierę, ale ja usłyszałem o nich w tym roku. Wspomnę tylko o Nier automata, Gravity, The Last Guardian i Journey.

Z mniejszych tytułów moją uwagę przykuł Owlboy, który w pełni pokazuje jak powinien wyglądać pixel art. Coś pięknego.

Zapowiedziano grę Secret Legend, która zdążyła zmienić tytuł na  Tunic. Nakrecaja mnie takie gry. Prosta rozgrywka, nieskomplikowany design i mistrzowsko dobrany styl. Do tego warto dodać platformówkę A Hat in Time. Bardzo dobrze zapowiadajaca sie gra wzorowana na klasyce gatunku.

Na początku roku pod wpływem emocji i obawy przed wzrostem cen konsoli Wii U zdecydowałem się wreszcie ją kupić. Sam zakup uważam za bardzo udany. Głównie zdecydowałem się na Wii U, żeby zapoznać się z nową Zeldą. Było warto, bo tylko przy samej Zeldzie  spędziłem ponad 100 godzin. Gra wciągnęła mnie jak mało który inny tytuł. Ponadto grałem w Super Mario World 3D i Splatoon. Sporo korzystam z Virtual Console. Dzięki niemu poraz drugi przechodzę Paper Mario z N64. Także mam sporo mniejszych gier, które zacząłem i chciałbym dokończyć. Ogólnie sporo staroci ogrywam na Wii U dzięki Virtual Console.

Przeważnie na Wii U grałem w  Super Mario 64, Metroid Zero Mission, The Wind Waker HD, Paper Mario. Raz jeszcze przeszedłem Ocarina of Time. Zaś okazjonalnie maksuję czasy w F-Zero X.
Pośród mniejszych tytułów bardzo spodobał mi się Hyper Light Drifter, którego ograłem na PC. Niesamowite efekty uzyskano dzięki prostym środkom wyrazu.

Na swoim starym już Nintendo 64 gralem w Banjo Kazooie, które jeszcze raz przeszedłem zbierając wszystkie nutki i puzzle. Zajęło mi to trochę ponad 10 godzin. Ale każda z nich wypełniona była bajkowym i kolorowym światem. Do dziś zbalansowanie rozgrywki, styl graficzny i design postaci oraz pomysłowość plansz uważam za jedne z najlepszych. Z radością wracam do tej prostej i przyjemnej platformówki. Ponadto odkryłem nieznaną mi wcześniej platformówkę Rocker: Robot on wheels. Która przyciągnęła mnie na kilka ładnych godzin.... Także miałem przyjemność przeszejść bardzo koloroweYoshi Story. Jest to gra którą pamietam jeszcze z czasów recenzji w Neo. Ma swoje plusy, ale też i kilka wad. W komplecie do tego ograłem Kirby Crystal Shard. Rozgrywka jest dla mnie czymś zupełnie swieżym z czym nie miałem styczności. Mimo dość nieskomplikowanych założeń to gra jest bardzo wciągająca. Miałem krótkie spotkanie z Blast Corps, grą dość nietypową.

Raz jeszcze przeszedłem Lylat Wars. Gra dość krótka wystarczająca na posiedzenie przez jeden wieczór. Ale co ważniejsze to odkryłem na nowo Super Smash Bros. Dawniej katowałem tytul na emu. Teraz zaś z radoscią podłączyłem dodatkowe pady do Nintendo 64.

Teraz gram w Perfect Dark. Tytuł do którego długo nie mogłem się zabrać. Raz, że czytając recenzje przytłacza złożonością i rozmachem. A dwa, że tak wybitny tytuł wymaga czasu i uwagi. Więc czekał aż do teraz. Pierwsze wrazenia mam nader pozytywne. Wciąga od pierwszych chwil całym klimatem, muzyką i rozgrywką.

Poza tym krótko o kolekcji retrogratów, które z gier tylko na Nintendo 64 rozrosły się do konsol i gier na Gamecube, Dreamcasta, Playstation 2, Wii, Wii U. Sporo tego i o wszystkim nie dam rady napisać, ale w miarę czasu będę opisywał tutaj swoje zabawki.

W planach (dalszych planach) mam zakup New 2DS XL, PS4 i Switcha i SNES Mini. Z częścią zakupów poczekam do 2019, bo mam co robić do tego czasu. Tak więc całość się kręci i dalej będzie się toczyło od stycznia 2018.

@ Valoo

Komentarze

  1. Ja na święta pożyczyłem z pracy PS4 - właśnie po to żeby pograć w kilka ważnych tytułów, które jeszcze nie doczekały się portu na PC (m.in The Last of Us i The Last Guardian). Myślałem też czy na stałe nie przerzucić się na konsole, ale chyba poczekam z tym do czasu pojawienia się kolejnej generacji... pewnie w okolicach 2020. Chyba, że Death Stranding mnie do tego zmotywuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto poczekać aż wyjdzie PS5, a wtedy ceny gier z PS4 powinny mocno polecieć. Sam ostatnio hurtowo kupowałem gry z PS2, gdzie były po 20zl za egzemplarz. Więc warto poczekać :) szkoda tylko, że trochę czasu brak na ogranie wszystkiego co by się chciało.
      Udanej zabawy z PS4 !

      Usuń
  2. 2018 to przede wszystkim premiery, na które wszyscy czekamy!!!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Doctor V64

Lista polskich stron i blogów o grach i konsolach

Przerwa na kawę...